Chciałbym krótko sprostować to co napisała Marta o moich studiach. Dementuję: nie studiuję życia seksualnego starożytnych Greków (na ten temat bedę miał zaledwie jedne zajęcia). Marta tak pisze prawdopodobnie dlatego, że do piątku musi zrobić fiszki z całej Iliady, dotyczące – uwaga! – poziomu gospodarki w czasach Achillesa i Hektora;) Fascynujace prawda…?
Archiwum dla Październik 13th, 2008
Sprostowanie
Przyjechaliśmy z głębokiej prowincji (“ja z głębszej niż ty!!!” – Marek) 25 (“ja 24!!!” – Marek) września do wielkiego miasta. Do największej i chyba jedynej polskiej metropolii – wielkiej i nadmuchanej Warszawy. Warszawa ma dwa ciała i nas pożarło to gorsze. Teraz naszą prowincjonalność wytrawiają kwasy Grochowa (usilnie utrzymujemy wbrew wszelkim podziałom administracyjnym, że to nie jest Praga; Praga by nas już zupełnie dobiła)… I teraz ważna sprawa: Po cośmy tu przyjechali z bezpiecznej i matyczynej małej ojczyzny…?! No, na STUDIA!!!
Studiujemy na MISHu – Marek historię sztuki i życie seksualne Greków, a ja zwykłą historię i póki co filologię klasyczną. Walczymy z naszymi instytutami, sekretariatami, USOSami, a one póki co dużo skuteczniej walczą z nami. Poza tym łazimy po Warszawie, jeździmy autobusami po Warszawie, jeździmy tramwajami po Warszawie. Dreptamy po muzeach, ogrodach, bibliotekach, księgarniach, chodnikach, przejściach dla pieszych, korytarzach naszego akademika… AAAAA no i ważna sprawa: AKADEMIK, czyli nasze małe piekiełko. Brud, smród, syf, malaria, karaluchy, choroby zakaźne, ludzie umierają w kątach toalet, obrzygane parapety, grzyb, który możnaby wpisać do księgi Guinessa (“myślałem, że do rejestru zabytków” – powiedział Marek, historyk sztuki) i… i dużo jeszcze można o tym napisać.
I dlatego będzimy o tym pisać. Jak się żyje w Warszawie, jak się studiuje na MISHu i jak się mieszka w KICu. Ku przestrodze. (kampania – ratujmy przyszłe pokolenia)
M&M