Archiwum autora dla

14
paź
08

Śladem naczyń zoomorficznych

Może i warszawskie Muzeum Narodowe nie ma największych zbiorów na świecie i kto widział Luwr (chociaż Luwr zasługuje tu na własną notkę…), Pergamon czy British Museum to w MN może się tylko nudzić i głośno śmiać nad kolejną rzymską kopią greckiej kopii greckiej kopii etc. Ale przy odrobinie dobrej woli… w galerii sztuki starożytnej można spędzić prawie trzy godziny budząc przy tym irytację pań, które w granatowych garsonkach siedzą na rozlatujących się krzesełkach i próbują po kryjomu rozwiązywać sudoku, a czasem na kogoś krzykną, żeby nie zostawiał odcisków palców na gablotkach. 

Teraz chcemy przedstawić to, co stawnowiło kręgosłup naszego sobotniego zwiedzania. Zresztą, co tu dużo pisać – trzeba to zobaczyć…

Staliśmy przed gablotką z figurką zwierzęcia z Cypru 600 – 475 p. n. e. wielkości dwóch pudełek z zapałkami jak przed Moną Lisą. Dodać piski zachwytu (Marek się odżegnuje od pisków zachwytu) i cmokanie: “Jej, jakie to rozkoszne…!” (do tego z kolei Marek się przyznaje). Ale to było na samym początku, a dalej czekały nas silniejsze emocje, he, he.

Powyżej absolutny hit: balsamarium w kształcie jeża. Prawie żeśmy wykopyrtli w estetycznym uniesieniu podziwiając maestrię maestra sprzed dwóch i pół tysiąca lat. Bliscy jesteśmy założenia stowarzyszenia Wielbicieli Balsamarium w Kształcie Jeża (w skórcie WBKJ; może wystartujemy w wyborach?).

Świnka do samodzielnej kontemplacji (Marek: analizy formalnej i interpretacji ikonologicznej).

I na koniec to, co dało tytuł temu postowi: po prostu naczynie zoomorficzne. Zwróćcie uwagę na te opływowe linię, pełną gracji szyję (czy też obiekt szyjomorficzny), subtelną pękatość podkreślaną ornamentacją geometryczną. Michał Anioł naczyń zoomorficznych!!!

Do zobaczenia w następnym odcinku pt. “Ukryty erotyzm Muzeum Narodowego”. Marta: “Osobiści twierdzę, że nie jest ukryty”.

M&M

13
paź
08

Sprostowanie

Chciałbym krótko sprostować to co napisała Marta o moich studiach. Dementuję: nie studiuję życia seksualnego starożytnych Greków (na ten temat bedę miał zaledwie jedne zajęcia). Marta tak pisze prawdopodobnie dlatego, że do piątku musi zrobić fiszki z całej Iliady, dotyczące – uwaga! – poziomu gospodarki w czasach Achillesa i Hektora;) Fascynujace prawda…?

13
paź
08

Co się smucisz? Ze wsi jesteś, na wieś wrócisz!

Przyjechaliśmy z głębokiej prowincji (“ja z głębszej niż ty!!!” – Marek) 25 (“ja 24!!!” – Marek) września do wielkiego miasta. Do największej i chyba jedynej polskiej metropolii – wielkiej i nadmuchanej Warszawy. Warszawa ma dwa ciała i nas pożarło to gorsze. Teraz naszą prowincjonalność wytrawiają kwasy Grochowa (usilnie utrzymujemy wbrew wszelkim podziałom administracyjnym, że to nie jest Praga; Praga by nas już zupełnie dobiła)… I teraz ważna sprawa: Po cośmy tu przyjechali z bezpiecznej i matyczynej małej ojczyzny…?! No, na STUDIA!!!

Studiujemy na MISHu – Marek historię sztuki i życie seksualne Greków, a ja zwykłą historię i póki co filologię klasyczną. Walczymy z naszymi instytutami, sekretariatami, USOSami, a one póki co dużo skuteczniej walczą z nami. Poza tym łazimy po Warszawie, jeździmy autobusami po Warszawie, jeździmy tramwajami po Warszawie. Dreptamy po muzeach, ogrodach, bibliotekach, księgarniach, chodnikach, przejściach dla pieszych, korytarzach naszego akademika… AAAAA no i ważna sprawa: AKADEMIK, czyli nasze małe piekiełko. Brud, smród, syf, malaria, karaluchy, choroby zakaźne, ludzie umierają w kątach toalet, obrzygane parapety, grzyb, który możnaby wpisać do księgi Guinessa (“myślałem, że do rejestru zabytków” – powiedział Marek, historyk sztuki) i… i dużo jeszcze można o tym napisać.

I dlatego będzimy o tym pisać. Jak się żyje w Warszawie, jak się studiuje na MISHu i jak się mieszka w KICu. Ku przestrodze. (kampania – ratujmy przyszłe pokolenia)

:)

M&M




Maj 2012
N P W Ś C P S
« paź    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Miesiące


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.